„Kontrola daje posłuszeństwo, autonomia – zaangażowanie” Daniel H. Pink
W końcu nastał ten długo wyczekiwany moment! W kalendarzu mija 6 miesiąc życia dziecka! Czas na kolejny etap w życiu maucha! ROZSZERZANIE DIETY.
Wszystko już gotowe:
Akcesoria do karmienia – OBECNE!
Dziecko, które coraz częściej zerka z ciekawością na stół rodziców – OBECNE!
Nie pozostaje nic innego jak usiąść radośnie do stołu i rozpocząć nową przygodę. Wśród rodziców wciąż jeszcze instnieje rozdźwięk pomiędzy kolejnością konsystencji, które proponuje się dziecku – rozpoczynać od konsystencji gładkich czy śmiało wprowadzać kawałki? To temat na osobny post. Tym razem pokłonimy się RESPONSYWNOŚCI.
Bo czym może stać się rozszerzanie diety?
Może być przestrzenią do budowania zaufania
- Dziecka w stosunku do siebie – budowania w nim pewności, ze ma w sobie wszystko aby mierzyć się z wyzwaniami
- Dziecka w stosunku do rodziców – budowania w dziecku świadomości, że ma obok siebie wspierających opiekunów, którzy pozwolą mu wzrastać, nie wyręczając go zanadto.
„Jeśli jedyną rzeczą, której cię nauczono, jest posłuszeństwo, nie masz możliwości dowiedzenia się, co lubicz i czego nie chcesz” (Bruce D. Perry, O chłopcu wychowywanym jak pies”.
Priorytetem jest tworzenie prawidłowej relacji z żywnością a do tego potrzeba:
- Sprzyjającej atmosfery przy stole wszak jedzenie to nie tylko zaspokajanie głodu ale też budowanie więzi w nowej sytuacji
- Wewnętrzego uznania dla kompetencji malucha. Gdyby tak popatrzeć na dziecko z punktu widzenia: „patrzy”,”dotyka”, „ podemuje próby kierowania jedzenia do jamy ustnej” ale też „potrafi odmówić” zamiast „wypada mu z buzi”, „nie wie jak uchwycić w dłoń”, „wszystko wypuwa” itp.
- Elastyczności. Maluch nie zawsze zje tyle ile nam się wydaje, że zjeść powinien. Nie zawsze zareaguje na proponowane posiłki dokładnie tak jak w naszym odczuciu powinien. Ale priorytetem jest długofalowa reacja – z jedzeniem, z opiekunek i ze samym sobą. Warto więc popatrzyć na dziecko z uznaniem i stwarzać sytuacje, które sprzyjają poznawaniu.
Jak to zrobić?
- Priorytetem jest budowanie zaufania i stwarzanie sytuacji sprzyjających poznawaniu kolejnych produktów.
- Istotne jest też odczytywanie sygnałów, które świadczą o zainteresowaniu, ciekawości oraz strachu
- Konsekwentne ustalanie struktury (stałość pór posiłku, przerwy pomiędzy kolejnymi posiłkami itp.) co pozwoli poczuć się dziecku bezpiecznie.
- Proponowanie kolejnych produktów z uwzgędnieniem możwości dziecka (rozwój funkcji pokarmowych zależny jest też od rozwoju psychofizycznego).
Co możemy osiągnąć?
- Pęd do odkrywania nowych produktów
- Wiara we wąsne umiejętności, pewność siebie i poczucie sprawczości.
- Wewnętrzną motywację do próbowania i eksplorowania kolejnych produków.
Ważne!
To my jesteśmy sprawcami okazji! Dostarczamy okazji żeby dziecko odkrywao i samo dochodziło do tego co mu smakuje.
(W tekście wykorzystano materiały ze szkolenia Jenny Mc Glothin, „Zastosowanie podstawowych wartości responsywnej terapii żywieniowej w praktyce klinicznej”